Ogólny      2020-05-06 09:49:44

Wspomnienie ...

Wspomnienie

4 maja br. o godz. 19:15 zmarł pierwszy dyrektor naszej szkoły, Pan Henryk Stempień. W 1972r. podjął się realizacji nowatorskiego w regionie przedsięwzięcia – organizacji i kierowania szkołą przyzakładową Fabryki Urządzeń Mechanicznych kształcącą w zakresie obróbki skrawaniem. Szybko i sprawnie uruchomił placówkę nowocześnie wyposażoną, dającą młodzieży pespektywę zdobycia zawodu i gwarancję zatrudnienia. Chętnych było tak wielu, że do Zasadniczej Szkoły Zawodowej trzeba było organizować egzaminy wstępne. Szkoła szybko się rozwijała i wytworzyła specyficzny klimat, trwale spajający jej społeczność. Dziś u progu jubileuszu 50-lecia istnienia szkoły, przez lata reorganizowanej i modernizowanej, nadal pozostaje ona „szkołą fumowską”. To werbalne logo wypracował dyrektor Henryk Stempień – człowiek legenda, którego osobowość odcisnęła szczególne piętno na całym wybranym przez niego, jak się wówczas mówiło, „gronie pedagogicznym”. Pan Henryk Stempień z wykształcenia nauczyciel historii, przez lata pracował w administracji szkolnej jako inspektor. Będąc dyrektorem wymagał więc urzędniczej dokładności, skrupulatności w prowadzeniu dokumentacji szkolnej. Potrafił wezwać „na dywanik” młodą nauczycielkę i udzielić jej zza biurka surowej reprymendy, że podpisując świadectwa promocyjne, nie umieściła skrótu „mgr”. Magistrów nie było wtedy wielu, a Pan dyrektor dbał o wykwalifikowaną kadrę, której wpajał nawyki dyscypliny pracy z zachowaniem respektu dla hierarchii stanowisk. Wezwanie do gabinetu dyrektora zawsze wywoływało stres. Szybko zainstalowano w szkole system wewnętrznych telefonów we wszystkich salach lekcyjnych i biurach. Wejście do gabinetu dyrektora nie było więc czymś zwyczajnym i następowało poprzez wezwanie z sekretariatu.

Zawsze elegancki, wymagający, nie okazujący emocji, zdystansowany.
Uczył nas konsekwentnie zawodowej dyscypliny i rzetelności. Jednoczył nas, tworzył zespół nauczycieli etatowych i tzw. „dochodzących” – inżynierów z FUM, który wiąże nad do dziś.

Był miłośnikiem książek, które pasjami pochłaniał, szczególnie historyczne. Miał doskonałą pamięć, lubił o nich mówić. Zapalał się wtedy, uśmiechał, rozświetlał i zadziwiał swą wiedzą. Dwie pasje – szkoła i bibliofilstwo wypełniające jego życie znajdowały także wyraz w dbałości o wzbogacanie, jak się wówczas mówiło „bazy szkoły”. Mięliśmy najbogatszą bibliotekę w Ostrzeszowie – księgozbiór wielotysięczny obejmujący dziedziny wiedzy nauczanych przedmiotów, a także opracowania pedagogiczne, metodyczne, psychologiczne. Perełka naszej książnicy to albumy malarstwa, różnych dziedzin sztuki np. kina, fotografii. Każdy zakup do biblioteki szkolnej dyrektor z pietyzmem prezentował.
Po latach przyznał, że zakupy potrafi robić jedynie w księgarni. Współczuł żonie, bo jak mówił „albo jestem w szkole albo czytam”.

Wiele jeszcze wspomnień wiąże się z postacią dyrektora Henryka Stempnia.

Zapisał się na trwałe w historii naszej szkoły, z którą związany był do końca życia. Cieszył się z zaproszeń na szkolne uroczystości i okolicznościowe spotkania. Chętnie brał udział
w zjazdach absolwentów. Z satysfakcją obserwował rozwój szkoły i losy absolwentów.

Pozostanie w naszej wdzięcznej pamięci.

 

Wspomnienie napisała Pani Wandy Dubis (dyrektor szkoły w latach 1996-2003)

Opracowanie: Szkolny zespół redakcyjny


Powiększ zdjęcie